Twój szczeniak nie potrzebuje psiego przedszkola


Socjalizacja nie oznacza wrzucania szczeniaka we wszystko, co żyje i się rusza.

Ogrom ludzi przebodźcowuje psy od pierwszych miesięcy życia, myśląc, że robi coś dobrego. Psie przedszkola, wybiegi, ciągłe zabawy, obcy ludzie, psy, galerie handlowe, milion bodźców dziennie, a potem zdziwienie, że pies nie potrafi się wyciszyć, ignoruje właściciela i odpala się na wszystko wokół.

Stabilny pies to nie pies, który zna 15 komend i kocha cały świat. Stabilny pies potrafi odpuścić emocje, odpocząć i spokojnie funkcjonować w środowisku.

I tego większość ludzi nigdy psa nie uczy.


Ludzie bardzo często myślą, że największym błędem przy wychowaniu szczeniaka jest „za mała socjalizacja”. Są przerażeni, że jeśli nie pokażą psu wszystkiego w pierwszych miesiącach życia, to później będzie lękliwy, agresywny albo problemowy. To właśnie ten strach napędza dziś ogromną ilość fatalnych decyzji. Właściciele zamiast budować psu stabilność psychiczną, próbują zrobić z niego maszynę odporną na wszystko. Efekt jest taki, że młody pies od pierwszych tygodni życia jest ciągany dosłownie wszędzie. Galerie handlowe, restauracje, rynki miast, spotkania z obcymi ludźmi, grupy psów, psie przedszkola, wybiegi, przejazdy komunikacją miejską, imprezy rodzinne, dzieci, rowery, hulajnogi, petardy, ruchliwe ulice. Wszystko naraz, najlepiej jak najszybciej, bo przecież „okno socjalizacyjne się zamyka”. Mało kto leech zatrzymuje się choćby na chwilę, żeby pomyśleć, że ten mały pies ma psychikę niemowlaka. Że jego układ nerwowy dopiero się rozwija. Że on nie analizuje świata jak dorosły człowiek, tylko próbuje przetrwać zalew informacji, emocji i bodźców, których często kompletnie nie rozumie.

Najgorsze jest to, że przebodźcowanie bardzo długo wygląda ludziom na coś pozytywnego. Bo pies jest aktywny. Biega, wszystko go interesuje. Ciągnie do innych psów. Skacze na ludzi. Wszędzie chce podejść. Właściciel patrzy i myśli: „ale super zsocjalizowany pies”. Tylko że bardzo często to nie jest pewność siebie ani stabilność. To jest pies nakręcony jak sprężyna. Pies, który nauczył się funkcjonować wyłącznie na wysokim pobudzeniu. Taki pies nie umie odpuszczać bodźców, nie umie odpoczywać, nie umie się wyciszyć, bo od początku życia był uczony, że świat to niekończąca się karuzela emocji. Potem nagle ten sam pies ma rok albo półtora i zaczynają się problemy. Wyrywanie ręki na smyczy, frustracja na widok innych psów, szczekanie, brak skupienia, niszczenie w domu, ciągłe pobudzenie, problemy z odpoczynkiem. No I wtedy właściciel mówi, że „pies się zmienił”. Nie, on się nie zmienił. On po prostu dorósł do konsekwencji błędów, które były budowane od szczeniaka.

Bardzo dużo ludzi kompletnie źle rozumie socjalizację. Socjalizacja nie polega na tym, że pies musi mieć kontakt ze wszystkim. To nie jest lista zaliczeń. Pies nie musi przywitać się z każdym człowiekiem, pobawić z każdym psem i wejść do każdego sklepu zoologicznego w mieście. To nie ma nic wspólnego ze stabilnością psychiczną. Prawidłowa socjalizacja polega na tym, że pies uczy się spokojnie funkcjonować w świecie bez emocjonalnego odpalania się na wszystko wokół. Ogromna różnica. Stabilny pies nie musi kochać wszystkich ludzi i wszystkich psów. Stabilny pies potrafi po prostu istnieć w środowisku bez ciągłego pobudzenia. Potrafi odpuścić, potrafi obserwować bez reakcji, potrafi wrócić uwagą do przewodnika. I właśnie tego ludzie praktycznie nie uczą, bo są zafiksowani na aktywności i „przyzwyczajaniu”.

Do tego dochodzi jeszcze moda na psie przedszkola, które często są przedstawiane jako obowiązkowy etap wychowania każdego szczeniaka. I pewnie – istnieją dobre zajęcia prowadzone z głową, pod kontrolą, przez ludzi rozumiejących psychikę psa. Problem w tym, że ogrom takich miejsc wygląda bardziej jak sala zabaw dla przebodźcowanych dzieci niż faktyczna praca nad psem. Kilka nakręconych szczeniaków wrzuconych razem, właściciele gadają między sobą, psy latają, szczekają, przepychają się, a człowiek stoi i myśli, że właśnie buduje socjalizację. Tymczasem bardzo często buduje dokładnie odwrotne rzeczy: pies uczy się ignorować właściciela, skupiać na innych psach, nakręcać emocjonalnie i funkcjonować w ciągłym chaosie. Potem taki pies na spacerze widzi innego psa i kompletnie odpływa psychicznie, bo od małego uczono go, że inne psy są największą atrakcją świata.

I teraz ważna rzecz, która wielu ludzi boli – większość problemów z psami nie bierze się z „trudnego charakteru”. Bierze się z braku struktury i granic. Ludzie boją się wymagać czegokolwiek od szczeniaka. Wszystko tłumaczą wiekiem. Gryzienie? „Bo ząbkuje”. Skakanie? „Bo się cieszy”. Wymuszanie uwagi? „Bo chce kontaktu”. Nakręcenie? „Bo ma dużo energii”. I tak miesiąc po miesiącu pies uczy się, że emocjonalny chaos działa. Że może wszystko. Że każda emocja ma być natychmiast rozładowana. A potem nagle właściciel chce mieć stabilnego dorosłego psa, który potrafi się kontrolować. Tylko że sam nigdy go tej kontroli nie nauczył.

Prawda jest taka, że jednym z najważniejszych elementów wychowania szczeniaka jest nauka odpoczynku i wyciszenia. Tylko to jest nudne. Tego nie da się wrzucić w efektownej rolce na Instagramie. Dużo lepiej sprzedają się filmy z agility, dynamicznych treningów i szalonych zabaw. A później ludzie mają psy, które psychicznie nie potrafią usiedzieć w miejscu pięciu minut. Psy, które cały czas szukają bodźców, aktywności i emocji, bo od początku były utrzymywane w ciągłym pobudzeniu. Tymczasem spokojny pies to nie jest pies zmęczony fizycznie. Spokojny pies to pies, który ma stabilny układ nerwowy i potrafi funkcjonować bez ciągłego nakręcania się na wszystko.

I właśnie dlatego tak ważne jest, żeby właściciel przestał traktować szczeniaka jak projekt do maksymalnego rozwinięcia w kilka miesięcy życia. To nie wyścig. Nie musisz zrobić wszystkiego od razu. Nie musisz udowadniać światu, że Twój pies zna piętnaście komend w wieku czterech miesięcy. Dużo ważniejsze jest to, czy ten pies potrafi odpocząć, odpuścić emocje i funkcjonować spokojnie obok Ciebie. Bo to właśnie te fundamenty decydują później o tym, jakim psem stanie się jako dorosły.


Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z PSI LEGION

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej